Był także Polak, który kupił sobie TB-303, żeby – nie uwierzycie – korzystać z niego DOKŁADNIE tak, jak to sobie wymyślili jego projektanci. Czyli grał na gitarze swoje inspirowane bluesem partie, ale w podkładzie słychać było automat perkusyjny i kwaśne basy trzysta trójki. Znacie tego bohatera bardzo dobrze.

„Wyspa dzikich” Jacka Skubikowskiego ukazała się pod koniec września i spotyka się z doskonałym przyjęciem słuchaczy. Dostrzegają ją także media – pojawiła się m.in. w radiowej Jedynce, a teraz Bartek Chaciński poświęcił postaci Jacka Skubikowskiego wpis na Polifonii. Pisze w nim, że warto się wybrać z nostalgiczną (w moim wypadku przynajmniej) wizytą na Wyspę dzikich – choćby po to, żeby poznać najlepszą płytę Skubikowskiego. Całkowicie podzielamy tą opinię!