“Ars Electronica 89/90” to jeden z najbardziej eksperymentalnych i nietypowych albumów w dorobku Władysława Komendarka. Nagrania, które od swojej koncertowej premiery leżały w archiwum trzydzieści lat, ukazały się wreszcie w ubiegłym miesiącu na płycie CD.

Gdy zaczęliśmy zajmować się katalogiem Władysława Komendarka, szybko zdaliśmy sobie sprawę, że obok wznowień regularnych albumów (do których bez najmniejszego problemu zawsze w archiwum artysty znajdziemy mnóstwo utworów dodatkowych) będą się pojawiać także płyty z nagraniami dotąd niepublikowanymi. Czasami są to całe cykle utworów, które – gdyby nie opieszałość polskiej fonografii tamtych lat – powinny już dawno być dostępne dla szerokiego grona odbiorców. Takim materiałem jest właśnie “Ars Electronica 89/90”, zbierająca materiał przygotowany z myślą o interdyscyplinarnym festiwalu organizowanym od 1979 roku w austriackim mieście Linz.

Ars Electronica szybko stała się obowiązkowym punktem w kalendarzu odważnych, poszukujących artystów – doceniała m.in. twórców grafiki komputerowych w czasach, gdy te z trudem wypluwały z siebie więcej niż 16 kolorów… Austriacki festiwal zachęcał też do współpracy muzyków. Mile widziano świeże, autorskie spojrzenie na muzykę elektroniczną, przyjmując do konkursu gotowe nagrania. W 1989 roku Komendarek przygotował taśmę z dwiema rozbudowanymi kompozycjami, „Komputerowa krew” i „Gasnąca plazma”.

Całość szumiała, drapała po uszach i wirowała w szaleńczym pędzie. To prawda, to była trochę awangarda – przyznaje po latach Komendarek. Ale „Polowaniem w Puszczy Białej” czy „Rankiem nad Wisłą” na pewno bym nie zainteresował organizatorów. A tak udało mi się to dwa razy – w 1990 roku nie tylko wysłałem kolejne nagrania, ale otrzymałem zaproszenie na festiwal. Pojechałem i z pomocą jednego instrumentu tłumaczyłem jak tworzona jest moja muzyka.

Dziś komplet nagrań zrealizowanych z myślą o festiwalu można znaleźć na płycie CD. To kontynuacja serii archiwalnych wydawnictw artysty, w ramach której ukazały się już m.in. wznowienia albumów “Hibernacja nr 1”, “Fruwająca lalka” i “Szafirowa chimera”. W 2021 roku zajrzymy m.in. na planetę śmiechu.